Dariusz Mikosa, starosta kłodzki w latach 1999-2002, ogłosił oficjalnie swój start w jesiennych wyborach na burmistrza Kłodzka. O tej kandydaturze kłodzka ulica mówiła już od dawna. Teraz sam zainteresowany potwierdził krążące pogłoski. Czy zatem w myśl przysłowia „gdzie dwóch się bije, tam trzeci…”, Mikosa ma szanse zostać kolejnym burmistrzem stolicy regionu? Wydaje się to możliwe, bo wielu kłodzczan określa go jako „czarnego konia” nadchodzących wyborów…

Dariusz Mikosa

Poniżej publikujemy przesłane do nas oświadczenie Dariusza Mikosy:

Drodzy Mieszkańcy Kłodzka.
Pragnę Państwa poinformować o podjęciu decyzji o moim kandydowaniu w najbliższych jesiennych wyborach samorządowych na funkcję burmistrza miasta Kłodzka. Moja decyzja jest podyktowana kilkoma kwestiami, jednak najistotniejszą jest konieczność zakończenia prowadzonej od wielu lat “wojny polsko-polskiej” w Kłodzku. Chcę być kandydatem mieszkańców Kłodzka stojącym ponad toczącymi się od wielu lat waśniami, walką, wzajemnymi oskarżeniami i obelgami znanych nam frakcji samorządowo-politycznych. Te kilkudziesięcioosobowe obozy już dawno zapomniały o nas – mieszkańcach Kłodzka. Zajmują się własnymi intrygami, promocją gazetowo-internetową i nie potrafią komunikować się z mieszańcami dla ustalenia realizacji ich najistotniejszych potrzeb.
Czy słyszeliśmy przez ostatnie 10 lat o debatach i pomysłach w sprawie np.: programów dla seniorów, czy słyszymy dyskusję o tym co jest najważniejsze dla rodziny mieszkającej w Kłodzku, dla młodzieży, dla sportowców, dla osób niepełnosprawnych, dla naszego zdrowia, o programie systemowej współpracy władz Kłodzka z Kościołem Katolickim i stowarzyszeniami lub grupami młodzieżowymi przy naszych parafiach i innych grup społecznych. Oczywiście, że nie było takich debat i poważnych długoterminowych programów.
Zmieniające się władze naszego miasta od wielu lat w swoich działaniach skupiają się na wzajemnych i bezpardonowych, często haniebnych atakach. Nieustannie obdzierają nas z wiary w siłę sprawczą społeczeństwa obywatelskiego. Czy już całkowicie wypaczyli i obrzydzili nam pojęcie samorządności? Mam nadzieję, że jeszcze nie.
Jednak już czas wysłać ich do piaskownicy i powiedzieć: “wyniszczajcie się na własny rachunek i na kanwie prywatnej, bez udziału naszej wspólnoty samorządowej”. Życzę im jednak, że kiedyś zrozumieją znaczenie słowa empatia.
Czas powiedzieć – my mieszkańcy Kłodzka chcemy wypracować, przedstawić i wprowadzać rzetelny program rozwoju Kłodzka oparty o rzeczywiste i udokumentowane potrzeby mieszkańców poszczególnych dzielnic oraz organizacji i stowarzyszeń działających w Kłodzku.
Chcemy wypracować ład przestrzenny naszego miasta i realną Strategię Rozwoju Kłodzka w debacie publicznej opartej o konkursy i wizualizacje, a nie przez zlecanie zewnętrznym firmom bezmyślnych opracowań oderwanych od rzeczywistości i możliwości.
Są tacy, którzy mówią „lubię Kłodzko”. Ja uważam, że “lubię“ to o wiele za mało. Ja kocham nasze miasto, tutaj się urodziłem, tutaj poznałem miłość mojego życia, w naszym Kłodzku moje dzieci się uczą, realizują swoje pasje i talenty, tutaj poznają wspaniałych rówieśników, z nimi nawiązują przyjaźnie, wspólnie dorastają. Dla naszej wspaniałej wspólnoty mieszkańców Kłodzka musimy zrobić wiele dobrego.
W moim życiu społecznym i zawodowym zawsze oddawałem wszystkie swoje umiejętności i siły dla realizacji dobra wspólnego.
Jestem gotów podjąć wyzwanie pełnienia służby burmistrza Kłodzka dla prawdziwej współpracy z mieszkańcami i dla rozwoju Kłodzka.
Zapewniam, że Państwa nie zawiodę.
Dariusz Mikosa